Z karate jak z miłością – wywiad z Dario Gamba z 1983 r.


Z karate jak z miłością

Z DARIO GAMBA — mistrzem karate (6 dan) rozmawia PIOTR WACŁAWEK

W połowie grudnia gościł w naszym kraju włoski mistrz karate — Dario Gamba (6 dan). Nasz reporter udał się na sale treningową w zespole szkół elektronicznych przy ul. generała Zajączka, gdzie mistrz zgodził się prowadzić trening dla grupy, warszawskich karateków. Pańska wizyta w Polsce jest dla środowiska ludzi związanych z karate dużym wydarzeniem. Czy dla mniej wtajemniczonych zechciałby pan powiedzieć k|Ika słów o sobie i o swoim karate?

Dario Gamba: Chętnie. Studia nad systemem rozwoju psychofizycznego poprzez karate rozpoczęłem w 1966 roku, w moim rodzinnym mieście TJergamo. Początkowo ćwiczyłem u japońskich mistrzów mieszkających we Włoszech. Gdy zrozumiałem, że karate jest dla nich tylko biznesem oraz narzędziem pewnych machinacji w różnych sferach wpływów, postanowiłem szukać gdzie indziej wzorów dla siebie. Zacząłem podróżować po świecie. Kolejne stopnie wtajemniczenia zdobywałem we Francji (gdzie olbrzymi wpływ wywarła na mnie szkoła wybitnego mistrza karate D. Valery — (7 dan), USA i innych krajach, by wreszcie w 1976 roku otrzymać w Japonii z rąk sekretarza generalnego Międzynarodowej Federacji Karate stopień — 5 dan. Wiele lat ćwiczeń i nabyte doświadczenie pozwoliło mi ocenić wartość poszczególnych systemów karate i wypracować sobie własną jego formę. Obecnie jestem członkiem WUKO, a od dwóch lat pełnię we Włoskiej Federacji Karate honorową funkcję sędziego.

Nie jest to pańska pierwsza wizyta w naszym kraju. Jakie wrażenia? Co sądzi pan o sztuce karate w Polsce?

Dario Gamba: Moim zdaniem techniczny poziom karate w Polsce jest bardzo niski, lecz duchem Polacy są bardzo wysoko. Niezwykłą przyjemność sprawia mi zapał z jakim podchodzą oni do treningów. Każde słowo, każda uwaga są chłonięte przez nich po prostu zachłannie. Widzę tu mnóstwo młodych, bardzo dobrze zapowiadających się karateków, którym potrzebny jest dobry nauczyciel, by nie zmarnowali swych talentów. Zapałem przewyższają oni swych kolegów z Zachodu, którzy mają całe potrzebne zaplecze do ćwiczeń, nie są jednak tak przepełnieni entuzjazmem dla karate. Widać to szczególnie w momencie przywitania i pożegnania na treningu. W twarzach Polaków maluje się, ta konieczna dla treningu, radość i to mnie bardzo cieszy. Aż nie chce wychodzić się z sali. Musi pan bowiem wiedzieć, że z karate jest jak z miłością: nie pielęgnowane i nie rozwijane ginie.

W czasie treningów wprowadza pan zmiany w elementach technik, których nasi karatecy nauczyli się z książek i innych publikacji największych mistrzów japońskich.

Dario Gamba: Cała sprawa polega na tym, że książkowe karate jest systemem sprzed 10—15 lat, a więc już znacznie przestarzałym. Ponadto trzeba podkreślić, że karate japońskie przeżywa obecnie okres stagnacji, natomiast w Europie nabiera ono nowych, nieznanych dotąd blasków. Na treningach starałem się pokazać właśnie to, co jest najbardziej aktualne, najlepsze, to czym możemy się szczycić.

Co sądzi pan o rywalizacji pomiędzy systemami karate Shotokan i Kyokushinkai w Polsce?

Dario Gamba: uważam, że jest to jedno wielkie nieporozumienie. My Europejczycy nie możemy ślepo naśladować szkół japońskich, bowiem różnimy się od nich nie tylko tradycjami kulturowymi czy mentalnością lecz również predyspozycjami psychofizycznymi. Uważam, że powinniście tę sprawę szybko rozwiązać dla własnego dobra. Musicie się przecież rozwijać, a nie tracić czas na infatylne spory. Europejska szkoła karate daje wam tę szansę.

Co na zakończenie chciałby pan przekazać naszym czytelnikom?

Dario Gamba: Chciałbym poruszyć jeszcze jedną sprawę, o której tu nie mówiliśmy. Duża ilość ludzi, niestety również ci, którzy zajmują się karate, traktuje tę sztukę jako sport. Nic bardziej mylnego. Karate ze swymi wielowiekowymi tradycjami, jest olbrzymim systemem filozoficznym, w którym ćwiczenia fizyczne stanowią jedynie połowę jego treści. Nie można rozdzielać tych dwóch elementów. W tej jedności kryje się bowiem cała tajemnica karate. Z niej wywodzą się aspekty wychowawcze tej sztuki, jej siła i piękno.

Dziękuję panu bardzo. Życzę miłego pobytu w naszym kraju.